Ciasto Snickers + spis innych batonikowo-pralinowych wypieków

Od jakiegoś czasu szukałam przepisu na ciasto Snickers, a że nie znalazłam odpowiedniego, to postanowiłam sama coś wykombinować – i wykombinowałam: w oparciu o mięciuteńki, nasączony likierem, sprawdzony biszkopt kakaowy oraz chrupiącą batonikową wkładkę, które przełożyłam budyniowo-maślanym kremem czekoladowym, orzechową masą krówkową, zwieńczając ogromem fistaszków i aksamitną polewą czekoladową. Efekt? Nieziemski. Ciasto? Ogromne! I przepyszne ;)

Poniżej też podałam linki do pozostałych przepisów, w których wykorzystałam popularne, sklepowe słodkości ;)

Przepis na ciasto Snickers (blacha o wymiarach 34x25cm ) (Przepis na ciasto biszkoptowe oraz wkładkę batonikową pochodzi z bloga: http://cukierenkaklementynki.blogspot.com/)

Składniki:

Ciasto:

  • 2 szklanki mąki pszennej (tortowej)
  • 1 i 1/4 szklanki cukru
  • 9 jajek (białka i żółtka osobno)
  • 3 łyżki gorzkiego kakao
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Wkładka batonikowa:

  • 7 białek
  • 150 g cukru pudru
  • 200 g orzechów ziemnych
  • 100 g wiórków kokosowych
  • 3 batony Snickers (posiekane)

Budyniowo-maślany krem czekoladowy:

  • 4 budynie czekoladowe
  • 4 szklanki mleka 3,2%
  • 400 g masła 82% (miękkiego)
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki cukru waniliowego

Polewa:

  • 200 ml śmietany 30%
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 100 g gorzkiej czekolady

Dodatkowo:

  • 400 g orzechów ziemnych
  • 1 puszka masy krówkowej o smaku orzechowym
  • likier orzechowy lub karmelowy (do nasączenia)
  • 1 duże opakowanie kakaowych herbatników

Sposób przygotowania:

Ciasto:

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, cały czas miksując dodać cukier, potem żółtka.

Na sam koniec wmieszać mąkę przesianą z proszkiem i gorzkim kakao.

Ciasto przelać do blaszki wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 40-45 minut, w temperaturze 180°C.

Wyjąć. Wystudzić.

Wkładka batonikowa:

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, potem powoli, cały czas miksując, łyżka po łyżce, wsypać cukier. Następnie dodać wiórki kokosowe, orzechy ziemne i posiekane Snickersy.

Masę przelać do blaszki wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 30 minut, w temperaturze 170°C.

Wyjąć. Wystudzić.

Krem czekoladowy:

3 szklanki mleka zagotować z cukrami, a gdy zacznie wrzeć wlać do niego pozostałą szklankę, w której zostały wymieszane budynie czekoladowe (bardzo dokładnie, do całkowitego rozpuszczenia proszku) – i energicznie mieszać, aż do zgęstnienia, by uniknąć powstania grudek.

Do ciepłego budyniu wrzucić masło, poczekać aż się roztopi i delikatnie zmiksować na gładki krem.

Wystudzić.

Wykonanie:

Pierwszy blat nasączyć likierem orzechowym lub karmelowym, wyłożyć połowę budyniowo-maślanego kremu czekoladowego, przycisnąć go wkładką batonikową, rozsmarować pozostały krem, poukładać kakaowe herbatniki, posmarować je orzechową masą krówkową, przykryć drugim blatem ciasta, nasączyć je likierem, rozsypać orzechy ziemne, wylać polewę (w niedużym rondelu doprowadzić do wrzenia śmietanę, zestawić z palnika, wrzucić połamaną na kostki czekoladę, chwilę odczekać i wymieszać na gładki sos).

Schłodzić.

Przechowywać w lodówce.

Inne batonikowo-pralinowe przepisy:

1. Ciasto Prince Polo

2. Ciasto 3 BIT

3. Ciasto milionera, czyli TWIX

4. Ciasto Kinder Country (bez pieczenia)

5. Ciasto Mleczna Kanapka

6. Ciasto Kinder Bueno

7. Ciasto Bounty

8. Ciasteczka Bounty

9. Ciasto Princessa kokosowa

10. Ciasto Delicja

11. Chałwowa Delicja

12. Tort Oreo

13. Mini serniczki Oreo

14. Michałkowe babeczki

15. Nutella Cake

16. Domowe batoniki Lion

17. Domowe Knoppersy

18. Tort Raffaello

19. Wegańskie, bezglutenowe Raffaello

20. Babeczki Raffaello

21. Praliny Raffaello z kaszy jaglanej

22. Jaglany krem Raffaello

23. Koktajl Raffaello

24. Ciasto Kubuś

25. Kostka Cappuccino

26. Serniczki Cappuccino

27. Trufle z tofu o smaku cappuccino

28. Domowa chałwa

29. Domowe Markizy

30. Domowe Pieguski

31. Bitki z makiem

 

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 10 komentarzy

Ciasto 3 BIT

Jak jestem w temacie ciast batonikowych, to dodaję też przepis na 3 BITa, którego piekłam już jakiś czas temu, nawet dwa razy; i zarówno za pierwszym, jak i drugim wyszedł wyśmienity, więc sprawdzone i potwierdzone ;)

Wykorzystałam do niego spód znany z Prince Polo, przez wzgląd na jego niesamowitą, jak na biszkopty kakaowe, miękkość, który dla nadania wyrazistości nasączyłam likierem orzechowym. Do tego aksamitny krem budyniowo-maślany, kajmak oraz bita śmietana, a każda z mas oddzielona herbatnikami. Wierzch oblany gładką polewą czekoladową.

Ciasto jest podzielne, wbrew pozorom niezbyt słodkie, kroi się pięknie, a smakuje jeszcze lepiej ;)

Polecam.

Przepis na 3 BIT (blacha o wymiarach 34x25cm ) (Przepis na ciasto biszkoptowe pochodzi z bloga: http://cukierenkaklementynki.blogspot.com/)

Składniki:

Ciasto:

  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej (tortowej)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 6 jajek (białka i żółtka osobno)
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Krem budyniowo-maślany:

  • 2 budynie waniliowe
  • 2 szklanki mleka 3,2%
  • 200 g masła 82%
  • 2 łyżki cukru (płaskie)

Masa śmietanowa:

  • 400 ml śmietany 36%
  • 2 łyżki cukru pudru (płaskie)

Polewa czekoladowa:

  • 200 ml śmietany 30%
  • 200 g gorzkiej czekolady

Dodatkowo:

  • 3 duże opakowania herbatników
  • 1 puszka masy krówkowej
  • likier orzechowy (do nasączenia)

Sposób przygotowania:

Ciasto:

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, cały czas miksując dodać cukier, potem żółtka.

Na sam koniec wmieszać mąkę przesianą z proszkiem i gorzkim kakao.

Ciasto przelać do blaszki wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 40-45 minut, w temperaturze 180°C.

Wyjąć. Wystudzić.

Krem budyniowo-maślany:

1 szklankę mleka zagotować z cukrem, a gdy zacznie wrzeć wlać do niego pozostałą szklankę, w której zostały wymieszane budynie waniliowe (bardzo dokładnie, do całkowitego rozpuszczenia proszku) – i energicznie mieszać, aż do zgęstnienia, by uniknąć powstania grudek.

Do ciepłego budyniu wrzucić masło, poczekać aż się roztopi i delikatnie zmiksować na gładki krem.

Masa śmietanowa:

Śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem.

Wykonanie:

Biszkopt nasączyć likierem orzechowym, posmarować kremem budyniowo-maślanym, przykryć herbatnikami, rozsmarować masę krówkową, przykryć herbatnikami, wyłożyć masę śmietanową, przykryć herbatnikami, wylać polewę (do zagotowanej śmietany wrzucić połamaną na kostki czekoladę, chwilę odczekać i wymieszać). Schłodzić.

Przechowywać w lodówce.

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Nadrabianie przeszłości – część VII: „Jak na huśtawce” autorstwa Leonida Siergiejewa

Świat oczami dziecka postrzegany jest zupełnie inaczej, chyba lepiej: barwniej, z nutką tajemnicy, niedookreślenia, fantazji, co wynika i z nieznajomości wielu zjawisk, i braku praktyki, i większej wyobraźni, i po prostu tej małoletniej naiwności, która w dorosłym życiu staje się wadą. Później to baśniowe postrzeganie tudzież strachy zamieniają się na te realne, mające potwierdzenie w otaczającej, namacalnej, a nie ułudnej rzeczywistości. Bo właśnie w miarę dorastania człowiek podejmuje decyzje czy zupełnie podda się owej przyziemności, czy jednak w jakieś więcej niż ludzkie licho będzie wierzył, choćby leśne, czy gwiazdy będzie łowił z jeziora, czy poprzestanie na zerkaniu w górę, czy podmuch wiatru przyniesie zapach kwiatów, dymu ogniska, grzybów, turzycy i suchego kurzu, czy tylko spalonego mleka oraz parującego asfaltu, czy na łące będzie szukał wzrokiem świerszczy i robaczków świętojańskich, czy jedynie odganiał od natrętnych komarów, czy zachwyci kłębiastą chmurą, kroplą rosy, puszystym dmuchawcem, dźwiękiem kukułki i brodzącą czaplą, czy zwyczajnie braknie mu na to chęci, wrażliwości i czasu. Kwestia wyborów i zapewne po części duszy. Albo duszy i po części wyborów.

I o takich dziecięcych rozeznawaniach i uniesieniach jest „Jak na huśtawce” Leonida Siergiejewa, którą też jakimś dziwnym sposobem pominęłam w dzieciństwie, a szkoda, bo zapewne wtedy, właśnie przez wzgląd na wiek, czytałoby mi się ją jeszcze przyjemniej (a tak to trochę przeszkadzało mi, że składa się z wielu, zaledwie 2-5 stronicowych powiastek; ale to wszystko, bo w całości nadrabia treścią). A jest to historia będącego w wieku wczesnoszkolnym Jegora Pienkina, który w asyście Wowki, Jurka, Borki, Kolki, Pietki, Filipa, Nataszy, Leny, Nadii mieszka w niedużej osadzie, pozbawionej tramwajów, ogrodu zoologicznego oraz cyrku, ale za to z kinem, niebieskim autobusem, drewnianymi płotami, na pół asfaltowaną, na pół brukowaną drogą, a także całą masą strumieni, jezior, przydomowych ogrodów z brzozami, jabłonkami, śliwami, krzewami porzeczek (z których owoców powstają przepyszne, zawiesiste, pachnące kompoty babci), indykami, kogutami, świnkami morskimi, byczkami, jeżami, królikami, żółwiami, psami, kocurami, lasów wypełnionych poziomkami, jeżynami, malinami, zagajnikami czy strzelistymi sosnami, który na swój własny sposób stara się posklejać świat: wraz z jego wszystkimi dźwiękami, pejzażami, zwierzętami, roślinnością, zdarzeniami, rozmowami, pragnieniami, konsekwencjami i napotkanymi osobami. Sposób jego odbioru jest świeży, prostoduszny, trochę bajkowy, naznaczony bezzasadnymi lękami (przed przejściem przez mostek, ciemnością, wodnymi duchami), podziwami, autorytetami (szewc Kola, który z butów wyczytuje dzieje ich właściciela albo trębacz z muszli koncertowej, bowiem gra lekko, cicho i pięknie), ale też nie wyzbyty rys w postaci zazdrości (a to długich rąk, nóg, a to bystrości czy jakiegoś przedmiotu), egoizmu (nie lubi nikomu nic pożyczać) bądź złośliwości (wyśmiewa innych), lenistwa, zakłamania, przechwalania, obrażania, co jednak wiąże się z przykrymi rezultatami, stanowiącymi umoralniające lekcje.

„Jak na huśtawce” to licząca 170 stron książka, złożona z 40 króciutkich opowiadań, wydrukowanych bardzo przystępną, dość dużą czcionką (Instytut Wydawniczy „Nasza Księgarnia”), stąd czyta się ją błyskawicznie. Napisana bardzo prostym językiem, acz wypełniona niesamowicie pięknymi opisami przyrody, wprost dającymi odczuć sielską atmosferę wsi. Poprzez perypetie małego chłopca ukazuje jak wspaniale radować się drobiazgami, dostrzegać czar codzienności i korzystać z wyobraźni, jednocześnie, obserwując i nabywając doświadczeń, uczyć się życia oraz poprzez budowanie relacji międzyludzkich funkcjonowania w społeczeństwie, co nierzadko nakłania do bacznego słuchania odmiennych poglądów i obserwowania drugiego człowieka, pozwalającego rozwinąć się empatii, pokorze jak również tolerancji.

Opublikowano Literatura, Wszystkie wpisy | 2 komentarzy

Ciasto Prince Polo

Widziałam dzikie kaczki, dryfujące wśród uschniętych liści, po tafli mętnej wody.

Przedzierałam się przez gęstwinę wspomnień, marzeń i snów.

Drapię psa za uchem.

Zaraz wypiję karmelowo-gruszkowego drinka.

A dla tych, co lubią ciasta batonikowe podaję przepis na Prince Polo. Piekłam je już kilka razy, ale ten jest najlepszy, bo wbrew pozorom wypiek wychodzi niezbyt słodki, chrupiący, mięciutki, kremowy, orzechowo-czekoladowy, z całą masą pysznych wafelków, a do tego imponująco wysoki ;)

Przepis na Prince Polo (blacha o wymiarach 34x25cm ) (Przepis na ciasto biszkoptowe oraz wkładkę batonikową pochodzi z bloga: http://cukierenkaklementynki.blogspot.com/)

Składniki:

Ciasto:

  • 2 szklanki mąki pszennej (tortowej)
  • 1 i 1/4 szklanki cukru
  • 9 jajek (białka i żółtka osobno)
  • 3 łyżki gorzkiego kakao
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Wkładka batonikowa:

  • 7 białek
  • 150 g cukru pudru
  • 200 g orzechów włoskich (posiekanych)
  • 100 g wiórków kokosowych
  • 3 duże wafle Prince Polo (posiekane)

Krem:

  • 4 budynie waniliowe
  • 4 szklanki mleka 3,2%
  • 400 g masła 82%
  • 4 łyżki cukru
  • 50 g mlecznej czekolady (posiekanej)
  • 50 g białej czekolady (posiekanej)
  • 3 duże wafle Prince Polo (posiekane)

Polewa czekoladowa:

  • 200 g mlecznej czekolady
  • 200 ml śmietany 30%

Dodatkowo:

  • 3 duże wafle Prince Polo (posiekane)

Sposób przygotowania:

Ciasto:

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, cały czas miksując dodać cukier, potem żółtka.

Na sam koniec wmieszać mąkę przesianą z proszkiem i gorzkim kakao.

Ciasto przelać do blaszki wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 40-45 minut, w temperaturze 180°C.

Wyjąć. Wystudzić. Przekroić na dwa blaty.

Wkładka batonikowa:

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, potem powoli, cały czas miksując, łyżka po łyżce, wsypać cukier. Następnie dodać wiórki kokosowe, posiekane orzechy i Prince Polo.

Masę przelać do blaszki wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 30 minut, w temperaturze 170°C.

Wyjąć. Wystudzić.

Krem:

3 szklanki mleka zagotować z cukrem, a gdy zacznie wrzeć wlać do niego pozostałą szklankę, w której zostały wymieszane budynie waniliowe (bardzo dokładnie, do całkowitego rozpuszczenia proszku) – i energicznie mieszać, aż do zgęstnienia, by uniknąć powstania grudek.

Do ciepłego budyniu wrzucić masło, poczekać aż się roztopi i delikatnie zmiksować na gładki krem.

Wystudzić.

Do chłodnego kremu wmieszać posiekaną mleczną oraz białą czekoladę i posiekane wafle Prince Polo.

Wykonanie:

Na pierwszym blacie rozsmarować połowę kremu, przykryć wkładką batonikową, wyłożyć pozostały krem, przykryć drugim blatem, wylać polewę czekoladową (w niedużym rondelu doprowadzić do wrzenia śmietanę, zestawić z palnika, wrzucić połamaną na kostki czekoladę, chwilę odczekać i wymieszać na gładki sos), obsypać posiekanymi waflami Prince Polo.

Schłodzić.

Przechowywać w lodówce.

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=tA46Q0G_jM4

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Wiersze piszę – chwilowo zostanę wierszokletą

Jasność spochmurniała blaskiem.

Cisza wyciszyła trzaskiem.

Najbogatsi najmniej dają.

Ludzie ludzi nie kochają.

 

Biel zupełnie wyczerniała.

Miała ufać – nie ufała.

Ból naznacza sztywną twarzą.

Marzyciele już nie marzą.

 

Pies nie cieszy się ogonem.

Laura goni za Filonem.

Las istnieje – w nim bezdrzewa.

Julia dla Romea śpiewa.

 

Wilk zawodzi w głos milczeniem.

Cień nie pozostaje cieniem.

Strumyk szemrze – bez szemrania.

Grób wykopią – bez kopania.

 

Są na świecie cuda, dziwy:

ciało umrze – duch jest żywy,

umysł pojmie – nie pojmując,

mówi: CZUJĘ – nic nie czując.

(autor: Ja)

Opublikowano Literatura, Wszystkie wpisy, Życie | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Tradycyjny Dzień Mężczyzn, bezglutenowo-wegański Dzień Kobiet

Dzisiaj na chwilę stałam się deszczem; nasiąknęłam krajobraz ponurością.

Potem znowu przybrałam ludzką postać: poczytałam książkę i wypiłam czarną, naprawdę mocną kawę.

Zerknęłam przez okno: były tam krucze kosy. Powoli, lecz zgrabnie przeskakiwały po nagich gałązkach.

Ulotne momenty oprószam pudrem z emocji, by nigdy nie zapomnieć tego, co złe i tego, co piękne.

Piękne było wspólne wczoraj i wspólne dziś, wypełnione rozmową, zapachem kwiatów, namiętności, spojrzeniami, owocowymi drinkami oraz deserami: takimi dla mnie i takimi dla ciebie.

Truskawkowa pianka z musem z białej czekolady (2 duże pucharki) (przepis na piankę pochodzi z bloga: escapeintokitchen.blox.pl, zaś przepis na mus: ooomnomnomnom.blogspot.com)

Składniki:

Truskawkowa pianka:

  • 350 ml śmietany 36%
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 150 ml wrzątku
  • 2 łyżeczki cukru pudru

Mus z białej czekolady:

  • 200 ml śmietany 36%
  • 150 g białej czekolady
  • 50 g cukru pudru
  • 3 białka
  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • świeże truskawki
  • wiórki z białej czekolady

Sposób przygotowania:

Truskawkowa pianka:

Galaretkę rozpuścić we wrzątku – wystudzić.

Śmietanę ubić z cukrem pudrem na sztywno, po czym wlać do niej wystudzoną galaretkę – krótko zmiksować.

Przelać do wyłożonych na spodzie i po bokach plasterkami truskawek pucharków.

Mus z białej czekolady:

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej – wystudzić.

Białka (wcześniej jajka należy sparzyć wrzątkiem) ubić na sztywno ze szczyptą soli, po czym powoli, łyżka po łyżce, cały czas miksując, wsypać cukier puder.

Kremówkę ubić na sztywno, następnie połączyć ją z wystudzoną białą czekoladą.

Na sam koniec delikatnie wmieszać ubite białka.

Mus umieścić na truskawkowej piance. Z wierzchu ozdobić wiórkami czekoladowymi oraz świeżymi truskawkami. Schłodzić.

Czekoladowe post de creme (kubeczki czekoladowe) (6 małych porcji) (przepis pochodzi z Moich Wypieków od Pani Doroty)

Składniki:

  • 280 g mlecznej czekolady
  • 90 g gorzkiej czekolady
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka śmietany 36%
  • 55 g cukru
  • 5 żółtek

Sposób przygotowania:

Mleko oraz śmietanę doprowadzić do wrzenia, a w międzyczasie żółtka ubić z cukrem na jasnożółty krem, potem wlać do niego połowę zagotowanego mleka – zmiksować, dalej wlać do garnka z resztą mleka i podgrzewać do lekkiego zgęstnienia. Mieszanką zalać połamaną na kostki czekoladę, chwilę odczekać, wymieszać i zmiksować.

Przelać do maleńkich słoiczków – schłodzić.

Koksowy pudding z chia z jęczmiennymi lodami bananowymi (2 duże porcje) (przepis pochodzi z bloga: foodmania-przepisy.blogspot.com – trochę zmieniłam proporcje)

Składniki:

Kokosowy pudding z chia:

  • 3 łyżki nasion chia
  • 0,5 szklanki naturalnego mleka sojowego
  • 0,5 szklanki gęstego mleczka kokosowego

Jęczmienne lody bananowe:

  • 3 banany
  • 2 łyżeczki zielonego jęczmienia

Dodatkowo:

  • świeże truskawki
  • kandyzowany melon
  • karmelizowane orzechy macadamia

Sposób przygotowania:

Nasiona chia zalać mlekiem sojowym oraz mleczkiem kokosowym – wymieszać i odstawić na około 2 h.

Banany pokroić w plasterki – zamrozić, potem zblendować na gładko z zielonym jęczmieniem.

Na spodzie oraz po bokach wysokiej szklanki ułożyć pokrojone w plasterki truskawki, dalej wyłożyć pudding chia, na niego, łyżką do lodów, kulki jęczmiennych lodów bananowych. Z wierzchu ozdobić truskawkami, kandyzowanym melonem i orzechami macadamia.

Owsiano-ryżowe tartaletki z budyniem waniliowym oraz jeżynami (4 sztuki) (przepis na ciasto pochodzi z bloga: www.natchniona.pl)

Składniki:

Ciasto:

  • 80 g mąki owsianej
  • 40 g mąki ryżowej
  • 20 g skrobi kukurydzianej
  • 50 ml syropu z agawy
  • 50 ml oleju orzechowego
  • 1/4 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Budyń:

  • 1 szklanka waniliowego mleka sojowego
  • 1 bezglutenowy budyń waniliowy
  • 1 płaska łyżeczka erytrytolu
  • nasiona z połowy laski wanilii

Dodatkowo:

  • świeże jeżyny
  • konfitura wiśniowa
  • płatki migdałów

Sposób przygotowania:

Składniki na ciasto wymieszać i połączyć.

Powstałym ciastem wylepić foremki do tartaletek.

Piec 1o-12 minut, w temperaturze 190°C (wstawiać do nagrzanego piekarnika)

Wyjąć. Wystudzić. Wypełnić konfiturą oraz budyniem (połowę szklanki mleka sojowego zagotować z cukrem oraz nasionami z wanilii, a w drugiej połowie rozrobić budyń, po czym wlać go na gotujące się mleko – mieszać energicznie, aż do zgęstnienia).

Udekorować świeżymi jeżynami oraz płatkami migdałowymi.

Drink Sex on the beach (2 szklanki po 250ml) (przepis pochodzi ze strony: http://www.2drink.pl/)

Składniki:

  • 200 ml soku pomarańczowego
  • 200 ml soku żurawinowego
  • 40 ml wódki
  • 40 ml likieru brzoskwiniowego
  • kostki lodu

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki zblendować w blenderze kielichowym.

Sangria (4 porcje) (przepis pochodzi ze stronki: http://www.kwestiasmaku.com/)

Składniki:

  • 750 ml czerwonego wina
  • 250 ml soku z granatu
  • 50 ml soku pomarańczowego
  • 350 ml gazowanej wody mineralnej
  • kostki lodu
  • pokrojone owoce: jabłko, cytryna, pomarańcza, fioletowe winogrono

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki (poza owocami oraz lodem) wymieszać w dzbanku. Rozlać do szklanek wypełnionych kostkami lodu oraz świeżymi owocami.

Coś do posłuchania:


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=UhyeywiEzKo

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=OnYQvxrNTUQ

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=xk6jVGITivU

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=G_Lsdk88AYM

 

 

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Skomentuj

Torta alla Gianduia (Nutella Cake)

Zatopiłam się w błękicie dzisiejszego nieba.

Oglądałam białe tulipany i ludzkie twarze.

Wypiłam fiołkowo-różaną herbatę.

Upiekłam mocno czekoladowe, wilgotne, ale lekkie niczym pianka ciasto z prażonymi orzechami laskowymi.

Idę na spacer; przed słońcem umknę w cień.

Przepis na Torta alla Gianduia (Nutella Cake) (tortownica o średnicy 23 cm) (Przepis pochodzi z Moich Wypieków od Pani Doroty)

Składniki:

Ciasto:

  • 6 dużych jajek (białka i żółtka osobno)
  • 125 g masła (miękkiego)
  • 100 g orzechów laskowych (zmielonych)
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 400 g Nutelli
  • 1 łyżka rumu lub wody
  • szczypta soli

Polewa:

  • 125 g gorzkiej czekolady
  • 125 ml śmietany 30%
  • 1 łyżka rumu lub wody

Dodatkowo:

  • 100 g orzechów laskowych (obranych i podprażonych na patelni)

Sposób przygotowania:

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną, lśniącą pianę – odstawić.

Gorzką czekoladę roztopić w kąpieli wodnej – lekko przestudzić.

Masło utrzeć z Nutellą na gładko, następnie dodać rum lub wodę, żółtka i zmielone orzechy – połączyć. Wlać przestudzoną czekoladę – zmiksować.

Na sam koniec do masy czekoladowej wmieszać ubite białka.

Ciasto przelać do wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia tortownicy.

Piec około 40 minut, w temperaturze 180 °C.

Wyjąć. Wystudzić. Oblać polewą czekoladową (śmietankę podgrzać z rumem lub wodą, gdy zacznie wrzeć wyłączyć, wrzucić posiekaną czekoladę, chwilę odczekać i wymieszać na sos) i posypać podprażonymi na suchej patelni orzechami laskowymi.

Słucham:

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=2JGL-Kb2m6k

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=ns1QN-HobDE

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=DBhCzIJ8esM

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=18OT8gUDwFc

A tak z okazji Dnia Kobiet Kobietom ;) :

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=m54WNWCUAE8

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

„W świetle księżyca czarni stają się błękitni” – „Moonlight” w reż. Barry’ego Jenkinsa

Pieśń rozbrzmiewa w świat tubalna;

nie nachalna, nie pochwalna:

że brat brata nienawidzi.

Z niego szydzi.

 

Już za Kaina żółć rozlana;

na umysły, na kolana.

Choć klękamy – nie kochamy,

będąc klonem: władzę mamy.

 

Ręce w górę! Pomstujemy!

Przeciw czemu, to nie wiemy,

ale w głos wykrzykujemy:

»Inny! Inny! Inny!

Zawsze będzie winny!«

 

Bo jest INNY.

(autor: Ja, z cyklu: piszę i nikt mi nie zabroni)

 

Tak mi się refleksyjnie zrymowało odnośnie piątkowego seansu, na który późnym wieczorem podjechaliśmy pod umiłowane sercu oraz duszy kino.

I jak już wydostaliśmy się z czterokołowca i podążaliśmy nożnym napędem po nierównym chodniku tup-tup, a czarne wrony zataczały koła nad naszymi głowami szu-szu, zastanawiałam się czy przez wzgląd na zdobytego Oscara w ogóle zakupimy bilety (oczywiście nie zarezerwowaliśmy), no bo przecież PREMIERA. I jakież było moje zdziwienie, gdy nie dość, że zaskakująco szybko pokonałam schody, nie potykając się ani razu, to jeszcze ilość ludzi, tworzących ogon kolejki była równa liczbie: zero. My i tylko My. Niepojęci. Marzeniami zachłyśnięci (bez bicia: bardziej ja, znacznie). Papierki nam wydrukowano, portfel w celu szczytnego ukulturalnienia uszczuplono, z publicznego wc pozwolono skorzystać.

Potem, oszołomieni nieobecnością anonimowych pozostałych, przysiedliśmy (noga na nogę – ta w obcasie, te bez w lekkim oddaleniu) na wątpliwie stabilnych krzesełkach, wokół maleńkiego, okrągłego stolika, mając za sobą wypchany Snicersami, 3 Bitami i Laysami automat oraz nielegalną wodę malinową (nie lubię, ale była tylko taka, wszak kupowana na ostatnią chwilę), śliwkową Activię i równie nielegalne Kinder Bueno w torebce, by poczekać minut kilka aż skończy się wcześniejsza produkcja. O blat palcami puk-puk. W głowie niezrozumienie, w oczach osłupienie, ale personalna akceptacja, bowiem zapowiada się prywatnie. I wyobraźnią niemalże tam tkwiłam tylko z nim, w ciemnościach bytu i niebytu, jednym naćwkiekowanym butem przekraczałam próg intymnie filmowej sali, by fabułę poznać: przyszli – niewielu, lecz jednak. No ale nic: kulturę spożyliśmy w grupie. Bez urazy.

„Moonlight” w reż. Barry’ego Jenkinsa (bo o nim cały czas mowa) to bardzo (podkreślam BARDZO) wzruszająca historia czarnoskórego Chirona (w zależności od opowiadanej części, a są trzy, podzielone na: dzieciństwo, dojrzewanie oraz dorosłość, granego przez innego aktora), któremu przyszło żyć na nędznych przedmieściach Miami, gdzie przemoc i handel narkotykami są na porządku dziennym. Takiego właśnie prześladowania oraz braku akceptacji ze strony rówieśników doświadcza cherlawy, wrażliwy, zastraszony, pozbawiony ojca Little (Alex R. Hibbert), mieszkający z uzależnioną od kokainy matką Paulą (Naomie Harris), która niewątpliwie kocha syna, ale jest to miłość nerwowa, ćpuńska, ogołocona z rozmowy, czułości i zainteresowania (no chyba, że trzeba wyłudzić kasę na dragi), jakie otrzymuje od miejscowego dealera Juana (Mahershala Ali) oraz jego dziewczyny Teresy (Janelle Monáe), uświadamiających mu, że nie pozostali mają go uformować, lecz sam musi zadecydować kim chce być. Jednak wrodzona delikatność sprawia, że dorastający Chiron (Ashton Sanders) staje się jeszcze bardziej samotny; nie potrafi wybić się z własnym ja, nie potrafi rozpychać się łokciami, zawalczyć o siebie, tylko cichutko wycofuje się w kąt, do którego na chwilę zagląda Kevin (Jharrel Jerome) i to właśnie z nim przeżywa na plaży swoje pierwsze seksualne uniesienie, zdając sobie sprawę, że nie tylko jest bardzo emocjonalny (wtedy też zwierza się, że płacze tak dużo, że czasem ma wrażenie, iż wypłacze ocean i sam zamieni się w łzy), biedny, osierocony, wyalienowany i czarny, ale do tego homoseksualny. Niestety Kevin zawodzi, bo podsycany przez szkolnych gangsterów, prawdopodobnie w obawie o własną skórę, w asyście pohukującego tłumu, dotkliwie go poturbuje, co i buduje między nimi długotrwały dystans i staje się dla nastolatka momentem przełomowym, bowiem na następny dzień, chyba po raz pierwszy od urodzenia, przywala krzesłem gnębiącemu go oprychowi, za co zostaje przewieziony do więzienia, a po wyjściu z niego (co nie jest w filmie pokazane, lecz wypowiedziane między wierszami), postanawia zbudować się na nowo. Nowy jest mięśniak Black (Trevante Rhodes), rozbijający po dzielni super bryką, z której dudni głośna muzyka: na zębach ma złote nakładki, na ręce zegarek i bransoletę, a na szyi gruby łańcuch, co więcej przejął biznes zamordowanego Juana, stąd rozprowadza znienawidzone prochy. Do tego właśnie macho po wielu latach telefonuje Kevin, a gdy się spotykają tamten od razu dostrzega, że ten afroamerykański gladiator ma nałożoną skorupę, jaką wymogły na nim normy, wymogli ludzie, że to zwyczajnie ten sam Little, ten sam Chiron, kruchy, popękany, lecz w pancerzu twardziela, a zdradzają go oczy, oczy, w których od zawsze tkwi smutek.

„Moonlight” nie jest filmem gwałtownym, hałaśliwym, wydumanym, pełnym zwrotów akcji, iście dosłownym, ale też fabularnie nie szczególnie zawiłym, bo sama historia wydaje się być prosta, wszak w sposób niemalże poetycki, czysty, dyskretny, przemyślany opowiada o brutalnej rzeczywistości jednostek wykluczonych, nie mieszczących się w ramach ustalonych przez świat standardów. Chiron kształtuje swoją tożsamość doświadczając i obserwując otoczenie, przy tym przeważnie milczy, ale czy milczenie nie mówi więcej niż tysiące słów? W tym przypadku na pewno. Kto nie wierzy, niech sam się przekona.

źródło ilustracji: https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/M/MV5BNzQxNTIyODAxMV5BMl5BanBnXkFtZTgwNzQyMDA3OTE@._V1_UX182_CR0,0,182,268_AL_.jpg

źródło ilustracji: https://flixchatter.files.wordpress.com/2016/11/moonlight_chironjuanswim.jpg?w=640

źródło ilustracji: http://www.hollywoodreporter.com/sites/default/files/2016/12/moonlight_still.jpg

źródło ilustracji: https://media1.popsugar-assets.com/files/thumbor/-oFXsBqLlCrXu2T99bFDMKPwGDc/fit-in/2048xorig/filters:format_auto-!!-:strip_icc-!!-/2017/02/01/945/n/1922283/29557f03da2997d7_MCDMOON_EC130_H.JPG

źródło ilustracji: http://www.indiewire.com/wp-content/uploads/2016/11/fotorcreated.jpg?w=780

Opublikowano Film, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Niedzielne ciasteczka w kratkę: z masłem orzechowym

Wiatr trzaska roletami. Pies podkula ogon w obawie przed tymi nieprzyjemnymi dźwiękami. Ludzie z kolei boją się życia. Psa przed hałasem ochronię ja, ale kto ochroni ludzi przed życiem?

Przymykam powieki. Może pod nimi znajdę odpowiedź.

A do niedzielnej kawy kruchutkie ciasteczka o smaku masła orzechowego, z wierzchu ozdobione kratką.

Przepis na ciasteczka w kratkę: z masłem orzechowym (mi wyszło 45 sztuk) (Przepis pochodzi z bloga: http://ilovebake.pl/)

Składniki:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej (tortowej)
  • 1,5 szklanki masła orzechowego
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 110 g masła (miękkiego)
  • 1 jajko (duże)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Sposób przygotowania:

Masło orzechowe utrzeć razem z masłem oraz cukrem trzcinowym na jednolitą konsystencję. Następnie wbić jajko – zmiksować. Na sam koniec wsypać mąkę przesianą z proszkiem – połączyć.

Z gotowej masy formować kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego, ułożyć je na wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia blaszce,  i robiąc widelcem wzorek kratki, lekko spłaszczyć.

Piec około 20-22 minut, w temperaturze 180 °C.

Teraz słucham:


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=Yjl-65YDnhk

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=IYj2hex99gY

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=QUvVdTlA23w

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Wczesnowiosennie: kruche cukrowe motylki

Wczesnowiosenny (nawet jeszcze przedwiosenny) wiatr owiał i rozsypał moje włosy na połyskujących ornamentach czarnego płaszcza. Trawa powoli przeciągała się z długiego snu. Jakaś zagubiona sikorka pierzchliwie spoglądała w głąb gęstego lasku, a ja tak szłam z moimi czworonogami w kierunku, gdzie słońce znajduje się bliżej ziemi, a rzeka szemrze zupełnie inaczej…

Wróciłam.

A na weekend proponuję bardzo proste, ale niezwykle smaczne, kruche, maślane ciasteczka z cukrową skorupką ;)

Przepis na cukrowe motylki (mi wyszło 25 dużych sztuk) (Przepis pochodzi z bloga: http://cukierenkaklementynki.blogspot.com/)

Składniki:

  • 310 g mąki pszennej (tortowej)
  • 200 g masła
  • 70 g cukru
  • 1 jajko
  • 1 łyżka zimnej wody
  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • 30 g cukru

Sposób przygotowania:

Z podanych składników zagnieść gładkie ciasto, uformować je w kulę, owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez 30 minut.

Wyjąć. Rozwałkować. Z wierzchu obsypać cukrem. Równomiernie rozprowadzić. Przejechać po nim wałkiem, by lekko wcisnąć go w ciasto.

Powycinać ciasteczka foremką w kształcie motyla.

Poukładać na blaszce wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec około 12 minut, w temperaturze 170 °C.

I jeszcze takie sobie nutki:


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=UDSN0Fv8bKo

 


źródło: https://www.youtube.com/watch?v=mK5mbP3xTmg

Opublikowano Przepisy, Wszystkie wpisy | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy