Tort Oreo

Dzisiaj obchodzę swoje urodziny i jakbym tak miała zrobić bilans zysków i strat, sukcesów i porażek to wyszedłby z tego istny konglomerat. Milczenie więc dostojnie się rozsiądzie, bo jak prawi przysłowie: Mowa jest srebrem a milczenie złotem – toteż niech będzie z tego złoty bilans;)

Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się jaki z tej okazji upiec tort i kiedyś, wędrując między sklepowymi półkami , rzuciły mi się w oczy ciastka OREO. Mój umysł zacząć kreować wizję, zarysowywać wygląd, ustalać skład i… POWSTAŁ – z pomocą najcudowniejszego mężczyzny, który wręcz z zegarmistrzowską precyzją poprzekładał biszkopty (a te biszkopty kręcił  doprawdy cierpliwie) kremem w taki sposób, że tort wyszedł zaiste równiuteńki;)

Tort składa się z 4 kakaowych blatów biszkoptowych, poprzekładanych mleczną masą. Po bokach został obklejony pokruszonymi ciasteczkami, zaś u góry widnieją kremowe kwiatuszki i powciskane ciastka.

Biszkopt nie jest ani suchy, ani też nie należy do ciężkich i wilgotnych – coś pomiędzy jednym a drugim. Masa ma intensywny mleczny smak, nie nadmiernie słodki, lecz właśnie bardzo mleczny. Z kolei ciasteczka są tutaj mocno kakaowym, chrupiącym dodatkiem.

Tort zdobył uznanie;)

 

1

2

3

4

 

Przepis na Tort Oreo (tortownica o średnicy 27 cm) (Przepis autorski)

Składniki na biszkopt (należy upiec dwukrotnie, bo z poniższych proporcji, po przekrojeniu wychodzą 2 blaty, a tort jest z 4):

  • 6 dużych jajek
  • 300 g cukru pudru
  • 105 g mąki pszennej
  • 105 g mąki ziemniaczanej
  • 2 pełne łyżki gorzkiego kakao
  • szczypta soli

Składniki na mleczną masę:

  • 4 śmietany kremówki 30% (opakowanie 330 ml)
  • 1000 g serka mascarpone
  • cukier puder do smaku (dodałam niewiele)
  • 8 fixów do śmietany
  • 400 g mleka w proszku ( u mnie mleko w proszku pełne kl. I, firmy Mlekovita, w niebieskim opakowaniu)

Dodatkowo:

  • słoik dżemu o smaku czarnej porzeczki
  • poncz (3/4 szklanki przegotowanej wody + sok z 2 cytryn)
  • 3 opakowania ciastek Oreo (opakowanie 176 g, w którym jest 16 ciasteczek)

Sposób przygotowania:

Biszkopt (wykonać dwukrotnie):

Mąki razem z kakao przesiać do miski – wymieszać. Białka oddzielić od żółtek. Do żółtek wsypać 300 g cukru pudru, natomiast do białek dodać szczyptę soli. Ubić mikserem; białka – na lśniącą sztywną, niewypadającą z miski pianę, żółtka – na bardzo gęstą jasnożółtą masę. Do masy z żółtek – w trzech turach – dodać masę białkową –wymieszać ręcznie (szpatułką). Powstałą masę (również w trzech turach) dodać do mieszanki mąk z gorzkim kakao – mieszać ręcznie, aż do uzyskania delikatnej piankowej konsystencji, w której pojawiają się bąbelki.

Ciasto przelać, do wyłożonej papierem do pieczenia (ja dodatkowo wysmarowałam brzegi masłem i posypałam bułką tartą), tortownicy, o średnicy 22 cm.

Piec ok. 40 minut, w temperaturze 180 °C.

*gdy zacznie się zbyt przypiekać na wierzchu należy go przykryć papierem do pieczenia lub po prostu kartką papieru.

Po wyciągnięciu z piekarnika wystudzić i przeciąć na pół.

Mleczna masa:

Śmietanę ubić z fiksami oraz z mlekiem w proszku. Następnie dodać serek mascarpone. Posłodzić cukrem wedle uznania.

Pierwszy biszkopt nasączyć ponczem, posmarować dżemem o smaku czarnej porzeczki, wyłożyć część masy mlecznej, przykryć kolejnym blatem biszkoptowym, nasączyć ponczem, nałożyć następną warstwę kremu (i tak postąpić analogicznie, ze wszystkimi blatami). Tort naokoło posmarować mleczną masą, poprzyklejać pokruszone ciasteczka Oreo. U góry, z tej samej masy, przy użyciu rękawa cukierniczego, wykonać kwiatuszki. Na końcu fantazyjnie powciskać ciasteczka.

Tort przed podaniem należy schłodzić w lodówce (ok. 3-4h)

Informacje o BlackLady

Mam na imię Justyna. Pochodzę z Częstochowy, lecz nie lubię tego miasta. Z wykształcenia jestem polonistką, z natury obserwatorką-pesymistką, która żyje ideami. Na co dzień dużo rozmyślam, pochylając się nad tym, co dziwne, tajemnicze, groteskowe, ironiczne, niedookreślone i paradoksalne – właśnie w tym tkwi siła przekazu, tam pod płaszczykiem nonsensownej mglistości szukam prawdy. Mając 4 lata wstąpiłam w świat literatury – zaczęłam czytać i już wiedziałam, że to są przestrzenie, w które pragnę się wdzierać, pragnę je też tworzyć. Słowo ma dla mnie wartość szczególną – kreuje, razi, buntuje, nęci, oburza – dlatego też literatura wydaje się być moim naczelnym zainteresowaniem. Jednak z zapałem oglądam również horrory, thrillery, filmy psychologiczne, piekę ciasta dla najbliższych, wędruję po górskich szlakach, upajam smakiem i aromatem kawy, nadto niemiłosiernie kocham psy; generalnie zwierzęta, co ma wyjaśnienie w praktykowanej przeze mnie diecie wegetariańskiej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy, Wszystkie wpisy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>