Czarne niebo źrenicę zalało…

Czarne niebo źrenicę zalało.

Rozpacz ciało wprowadza w bezruchy.

Martwy obraz. Śmierć zimy. Liść suchy.

To wciąż boli i będzie bolało.

Zasępione świstają podmuchy.

Senny szelest jezioro zmąciło -

wśród mgieł nocnych błąkają się duchy.

Pieśń utraty coś ciągle nuciło:

»serce nigdy nie zazna otuchy«.

 

Pójdę smętnie, szaleńczo przed siebie -

tam, aleją, gdzie gęste moczary.

Wachlarz wspomnień rozprasza opary.

Darmo oddam uczucie radości,

siądę w kącie wystygłej pieczary,

nie chcę wzroku społecznej litości -

to są moje ponure obszary.

Tej dobroci brakuje od Ciebie.

Biel różana ozdabia mizary.

 

I kołyszę się w środku zgryziona,

bo to miejsce doprawdy upiorne.

Ludzkie plany są śmiesznie przezorne;

wykrzyczane tak głośno – sonorne.

Fatum jednak złośliwie przekorne.

Próżnym szczęściem nie będę mamiona, 

to wrażenie jest zbędnie wytworne.

Tak zostałam brutalnie zgnieciona.

Rady innych bezwzględnie są sporne,

bowiem dusze jak ja: nieodporne.

(autor: Ja)

Nawet alkohol okazuje się za słaby, nawet udawany uśmiech ciąży, nawet ta chwila, kiedy bym chciała inaczej – nieszczera, bo sztuczna wesołość miesza się z głębokim smutkiem i gniewem – nie chce mi się nic…

Informacje o BlackLady

Mam na imię Justyna. Pochodzę z Częstochowy, lecz nie lubię tego miasta. Z wykształcenia jestem polonistką, z natury obserwatorką-pesymistką, która żyje ideami. Na co dzień dużo rozmyślam, pochylając się nad tym, co dziwne, tajemnicze, groteskowe, ironiczne, niedookreślone i paradoksalne – właśnie w tym tkwi siła przekazu, tam pod płaszczykiem nonsensownej mglistości szukam prawdy. Mając 4 lata wstąpiłam w świat literatury – zaczęłam czytać i już wiedziałam, że to są przestrzenie, w które pragnę się wdzierać, pragnę je też tworzyć. Słowo ma dla mnie wartość szczególną – kreuje, razi, buntuje, nęci, oburza – dlatego też literatura wydaje się być moim naczelnym zainteresowaniem. Jednak z zapałem oglądam również horrory, thrillery, filmy psychologiczne, piekę ciasta dla najbliższych, wędruję po górskich szlakach, upajam smakiem i aromatem kawy, nadto niemiłosiernie kocham psy; generalnie zwierzęta, co ma wyjaśnienie w praktykowanej przeze mnie diecie wegetariańskiej.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje wiersze. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>